»

blog

Sobota, 12 listopada 2011 cynamonowo

Nowy ulubiony drink w nowym-starym ulubionym lokalu.
Nowy ulubiony zespół z nową ulubioną klawiszystką.
Świetny wieczór, niesamowity koncert...


2011-11-14 23:53:35
skomentuj (0)



Sobota, 5 listopada 2011 milk it!

Wyjście w piątek, wyjście w sobotę.
Nadrabiasz zaległości.
Za dużo czasu przeciekło przez palce, przelało się. (dziś tylko piwo, ale o tym później)
Hinduskie jedzenie, hinduskie tańce, hinduska impreza.
Później głośny rockowy lokal, chyba jesteście najstarsze.
Zaglądacie jeszcze do jednego klubu*, wreszcie lądujecie tam gdzie zwykle.
Ulubione kawałki, ulubione drinki**, niespodziewane napiwki.
Piwo na jej dekolcie.
Światło na jej szyi.
Odlot przy Chop Suey.
Udany wieczór.

*masz małe wyrzuty sumienia
**tequila+pomarańcz+cynamon, odkrycie wieczoru


2011-11-14 23:52:16
skomentuj (0)



Czwartek, 22 września 2011

Wyjścia ewakuacyjne, maska tlenowa, safety instructions.
Złudne poczucie bezpieczeństwa.
Lądowanie. Ulga, oklaski.


Odwiedzasz dziadków.
Sześć leniwych, spokojnych, nieco sennych dni.
Rocznik dwudziesty piąty, dwudziesty szósty.
Trzymają się, ale czujesz że musisz łapać chwile.
Kadry i ujęcia.
Powtarzasz po raz dwudziesty tego dnia gdzie mieszkasz.
Gdzie pracujesz. Z kim jesteś. Jakie masz auto.
Że przyleciałaś samolotem.
Że urządzenie na stole to komórka.
Postępująca demencja.
Masz cierpliwość.
Łapiesz chwile.
Opisujesz zdjęcia w albumie.


2011-09-24 22:39:49
skomentuj (0)



Niedziela, 18 września 2011 with benefits

Chcesz? Tak, nie, sama nie wiesz. Chyba tak.
Czy to dobry pomysł?
Więc co powiesz?


2011-09-18 16:48:12
skomentuj (0)



Sobota, 17 września 2011 lost souls

Spotkanie z dziewczynami. Ty zwyczajowo spóźniona.
Mały przytulny lokal z pyszną tartą. Wyśmienity wybór, chwalisz przyjaciółkę.
Chwilę słuchacie lajerów na Mariackiej.

Dobra atmosfera, tanie drinki, obskórne wnętrze.
Zmierzacie do lokalu numer jeden nastawione na zabawę.
Jednak. Ludzi trochę mało, muzyka trochę nie ta.
Dziwny incydent z naćpaną klientką skłania ostatecznie do zmiany miejsca.

W lokalu numer dwa głośno i tłoczno.
Akordy Around the world wciąż brzmią w twojej głowie.
Rockoteka z prawdziwego zdarzenia.
Kolejny dziwny incydent.
Zaburza na chwilę zabawę.
Zawsze być czujnym, uczy.
Ochrona spełnia zadanie i wyprowadza delikwenta.

Niektórzy trochę zagubieni.
Niektórzy szukają przygód. Niektórzy szukają obrażeń.
Komplikują sobie życie.
Co on tu robi? Co ona tu robi?
Chodź ze mną.

Babski wieczór.
Tego było ci trzeba.


2011-09-17 16:28:13
skomentuj (0)



Sobota, 10 września 2011 opowiedzieć ci jak bardzo zwariowałem

Wrócił.
Dwa dni później, w niedzielne popoludnie, ty, on i trochę dobrej woli usiedliście by porozmawiać.
Bez pomysłu jak podzielić majątek, i ogólnie bez chęci dzielenia.
Jeśli termin przydatności wynosi dwa tygodnie, to takie wyznanie niewiele jest warte, mówisz.
Jak może zawierać umowę na czas nieokreślony, mówisz.
Rozmowa, wyjaśnienia, autodynamiczna psychoanaliza, sól ściekająca po policzkach.
Kilka zamkniętych tematów.
Bezpieczne objęcia.
Jest dobrze, znowu jest.

Piątek, firmowe integrowanie lęków w górach.
Lęku przed sińcami z lękiem przed pogruchotaniem wszystkich kości.
Oraz prześladującą wizją urazu kręgosłupa.
Totalnie odsłonięta.
Sparaliżowana strachem.
Wieczorem ognisko, rozmowy o serialach, muzyce, metafizyce.

W sobotę Mariacka.
Koncerty w całym mieście, ale sił starcza tylko na jeden.
Słowa, gitara, bas. Dźwięki i światła.
Wy, tam, razem, w środku wszystkiego, w samiutkim centrum.
Cieszysz się, że.


2011-09-13 21:08:22
skomentuj (0)



Środa, 31 sierpnia 2011 do u think of me

Dzień trzeci i jakoś sobie radzisz.
Wstajesz, ubierasz się, jedziesz, pracujesz, wracasz, bierzesz prochy, śpisz.
Zniknął sens.
Powietrze, którym oddychasz, nie zariera tlenu.

Jak to miło, że wierzycie we mnie. Jak to cudownie mieć wasze wsparcie. Myślisz ironicznie.
Twoi najbliżsi nie-sprzymierzeńcy.
- Jeśli z nią tak rozmawiałaś to byłaś arogancka i bezczelna... - mówi on.
- Jeśli tak z nim rozmawiasz, dziecko drogie, to się nie dziwię... - mówi drugi.
Możesz być pewna, że staną po drugiej stronie.
Nie marudź, nie oceniaj i przyjmuj bezkrytycznie, ojcowska rada.
I wychodzi.
Czujesz wściekłość.

Nie choruj, nie dociekaj, przyklaskuj na wszystko, chciałby on.
Nie wychylaj się, nie ryzykuj.

Tak, teraz czujesz pustkę.
Czuję pustkę.

Uczucia sterowane beatami.
Czujesz, że chcesz się z nim zestarzeć.
(Czy to nie miłość? Jeśli nie, to nie wiesz, co nią jest.)
Czułeś tak samo?
Myślisz o mnie?
W drodze do Amsterdamu.


2011-08-31 23:39:39
skomentuj (0)



Piątek, 26 sierpnia 2011

Trzy lata i trzy miesiące później oraz trzy polisy ubezpieczeniowe dalej życie zatacza koło.
Ożywił cię.
Uratował cię.
A teraz porzuca cię.
Wraz z twą obsesją śmierci w wypadku samochodowym.
Wyjaśniasz matce co znaczy NNW.
Robisz jej kopie dokumentów.
Masz dziwne przeczucia.


2011-08-31 00:58:03
skomentuj (0)



Wtorek, 23 sierpnia 2011

Podałaś ten adres.
Trochę żałujesz. Teraz ty się odsłoniłaś.


2011-08-31 00:57:43
skomentuj (0)



Niedziela, 21 sierpnia 2011

Rozbrajająca niczym smak butterscotcha.
Odsłania przed tobą swe myśli.
Tak znajomo brzmiące.
Uwielbiasz ją.
Uwielbiałaś, jeszcze nim ją poznałaś.


2011-08-31 00:57:25
skomentuj (0)



Czwartek, 5 sierpnia 2010 gona giw him e cziken

Rok i dwa miesiące później zaglądasz w stare miejsce. Sporo kurzu, ale wszystko jeszcze na miejscu.
U ciebie przez ten rok wiele się zmieniło. I jeszcze wiele się zmieni w najbliższym czasie.
Turcja, Bułgaria, i wasze ulubione miejsce w Alpach, ulubiona trasa z jej wszystkimi zakrętami i hopkami.
Ulubione lokale we Wiedniu z najlepszym sushi i najlepszymi żeberkami.

Polisa na życie. Pierwsza oznaka starzenia się. Jeśli będziesz miała wypadek, to najlepiej w drodze do Wiednia, i najlepiej śmiertelny.
Za sto dwadzieścia tysięcy złotych.
Bardziej prawdopodobne, że zginiesz w swoim jedenastoletnim pudełku na zapałki wykonanym z puszki coca coli. Ale wyciąga 120kmh przy dobrym  
wietrze. Twój drugi samochód, dwudziestoośmioletni maluch, już nie. Stoi pod domem z rozładowanym akumulatorem.

Ciąg dalszy wyliczanki.
Pralka tysiąc czterysta obrotów na minutę, którą wtaszczyliście na czwarte piętro.
Pecet. Myszka, klawiatura, słuchawki.
Dzięki którym poczułaś bezprzewodowość.
Meble z Ikei i nowy współlokator.

Kilka rozstań i powrotów.
Jesteście razem i zostaniecie razem. Jest dobrze i będzie dobrze.
Choć pewna reklama doprowadza do szału. Jeśli potrzebuje sprzątaczki, to niech ją zatrudni.
Póki co zmienił pracę i szkoli się w Cambridge.
Ty znów studiujesz.
Chcesz kupić mieszkanie. Wyremontować, urządzić, wynająć.
I zmienić pracę. By zobaczyć minę szefa. Bezcenne.

Dziś rozmowa kwalifikacyjna. Istny odpoczynek po dniu użerania się z bandą niekompetentnych debili.
Oby się udało. Będziesz tęsknić  za swoim zespołem.
Lecz pora na zmiany.
Póki co odliczasz dni do urlopu.


2010-08-05 23:50:58
skomentuj (1)



Niedziela, 14 czerwca 2009 poniżej krytyki

Jednego miesiąca jest dobrze, jest idealnie, a.
Już następnego jest źle, gorzej niż źle.
Wzajemne gniewanie oraz przepraszanie się.
Trzy weekendy pod rząd.
Piosenki. Statusy. Słowa.
Interpretacje i nadinterpretacje.

Niby taka niezależna a tak za wszelka cenę, mówi.
Niby niestabilna, ale to jest warte walki, wiesz.
Więc kiedy on pyta o sens, kiedy jesteś zmęczona i zaczynasz wątpić, kiedy masz dość samej siebie. Walczysz z nim i ze sobą samą. Walczysz o was.
Kupiwszy lodówkę.
Kompulsywnie.
Zamawiasz odkurzacz.
Spotykasz się z ojcem.
Sprzymierzeniec, na którego możesz liczyć.
Hiperglikemia.
Masz rok trzy miesiące i dwanaście dni.
Pamiętasz o tym każdego dnia.


2009-06-14 23:59:28
skomentuj (0)



Piątek, 29 maja 2009 vicky cristina barcelona

Znajomi opowiadają o niedawno odbytych (choć słowo odbytych może brzmieć dziwnie w tym kontekście) naukach przedślubnych.
Odpowiadacie, że wy również zachowujecie czystość przedmałżeńską - kąpiecie się przed, po, w trakcie i pomiędzy.
Ona entuzjastycznie kontynuuje o poznanych metodach planowania ..jak skutecznie zajść w ciążę. On dość nieskutecznie próbuje zmienić temat rozmowy.

Czy jeśli macie wrażenie, że kolejni wasi znajomi z jakiegoś dziwnego powodu usiłują zmienić temat kiedy gadacie o seksie, to jest to objaw waszego uzależnienia ?
Czy wyczuwają, że są tematem waszych fantazji ?
Czy jeśli wyszukują jakieś kawałki na jutubie, a ty myślisz sobie 'A więc to przy tym się kochają!', to jest to jeszcze jeden objaw seksoholizmu ?


2009-05-29 21:52:38
skomentuj (0)



Sobota, 23 maja 2009 if u see us on the floor

Do pewnego momentu impreza jest zupełnie w porządku.
Momentu, kiedy po raz enty chce tańczyć w parze.
Co ogranicza ci swobodę ruchów.
A ty od dwóch dni jesteś drażliwa.
Wracacie. W milczeniu.
Do domu. Oraz do wniosku.
Że to nie ma sensu. Tak stwierdza.

I w ten sposób rozstajecie się po raz ..już nie wiesz który.
Tyle, że pierwszy raz to on chce odejść.
Ale ty wiesz.
Że jesteś tu tylko dzięki niemu.
On nadaje sens twojemu życiu.
Każdego dnia ratując ci życie.
I chcesz być właśnie z nim.
Więc nie pozwalasz mu wyjść.
Bo wiesz, że moglibyście.
Już nie odnaleźć drogi do siebie.


2009-05-23 21:51:26
skomentuj (0)



Niedziela, 10 maja 2009 unna vienna

Brak możliwości przytulenia się jest nieznośny i uciążliwy.
Z wielkim trudem znosicie te jedenaście dni rozłąki.


2009-05-10 21:50:48
skomentuj (0)



Sobota, 2 maja 2009

Lecisz odwiedzić dziadków.
Nim się spostrzegłaś minęło prawie.
Półtora roku odkąd ostatnio ich widziałaś.
W tym czasie trochę się wydarzyło.

W tym czasie babci.
Wszczepiono endoprotezę.
Oraz wycięto znamię. Komórki były nowotworowe.
Dziadek przeszedł udar i miał któryś już bypass.
Ty zamieszkałaś z przyjacielem.
Znalazłaś pracę, dostałaś podwyżkę gdy po nią poszłaś.
Byłaś w Amsterdamie, w Turcji i na nartach w Tyrolu.
Myślisz o zmianie pracy by mieć więcej czasu.
Ale nie masz czasu by poszukać innej.
Ciągle jeździsz do Wiednia, ale już trochę rzadziej, no i na krócej.

Dziadkowie mają już swoje lata. Ale trzymają się dobrze.
Wszystko po staremu. Oby tak zostało.


2009-05-02 21:45:52
skomentuj (0)



Niedziela, 8 lutego 2009

– (...) nie planuję, ale gdyby z tobą, to ucieszyłbym się.
– Nie zamierzam, ale gdyby się zdarzyło to dobrze, że z tobą. – szczęście, które go wypełnia gdy słyszy te słowa jest niemal namacalne.

Tymczasem, starając się uniknąć.
Wyprobowujecie każdą pozycję i mebel.
Oraz twe nowe zabawki.
Nie ma takiego centymetra kwadratowego dywanu.
Którego jeszcze nie zaliczyliście.
Testowanie jest pracą i życiem.


2009-02-08 21:49:04
skomentuj (1)



Poniedziałek, 2 lutego 2009 zmęczenie materiału

Gdy znowu zaczęło być dobrze.
Przeczuwasz, że wkrótce pojawi się zmęczenie tym wszystkim.


2009-02-02 21:48:06
skomentuj (0)



Sobota, 31 stycznia 2009 sprawdzian

Dwa dni później znów jest dobrze.
Dwa kolejne dni później możesz przetestować swoje reguły.
Obojętne ci z kim się pieprzy, i.
Nie chcesz by czuł się z tym źle.
Dopóki nie kłamie gdy pytasz ile wypalił.
To było gorsze.
Wzrusza cię to jak jest wzruszony.
Gdy ci o tym mówi.
I szlocha tuląc się do ciebie.


2009-01-31 21:46:02
skomentuj (0)



Piątek, 30 stycznia 2009 lew

To koniec imprezy.
Wszystko jest tylko chemią w mózgu.
Wszystko ma substytut.
Znajomy pyta co oznacza ten opis.
I się otwiera, ty zaś nie i.
Czujesz się winna.


2009-01-30 21:43:05
skomentuj (0)



Czwartek, 22 stycznia 2009 poruszone zdjęcie

Blisko i jednocześnie daleko
Daleko i blisko zarazem.
W hotelu gdy szuka pretekstu by przyjść.
W biurach kiedy się czytacie.

Jest prawie luty, a ty jeszcze tutaj.
Za szybą migają kolejne stacje metra.


2009-01-22 21:42:36
skomentuj (0)



Czwartek, 8 stycznia 2009

Sprawiał, że zapomniałaś o planach odejścia.
Ożywił cię.

Przez moment było źle, ale sądziłaś, że już będzie lepiej.
I miałaś nadzieję, że tak już zostanie.
Wiesz, że wiele razy chciałabyś odejść.
Może ta sytuacja, to co zrobił, to dobry moment by to uczynić?

Czytasz stare wpisy.
Takie adekwatne.


Musisz się zdecydować. Zebrać odwagę, zostawić laptopa w domu.
Bezgraniczny smutek.
Cząstki elementarne.
Jesteś w cząstkach.


Znowu masz kaszel.
Znowu jedziesz do Wiednia na dłużej.
Gromadzisz różne gadżety.
Nie wiadomo po co, jeśli ani z nim ani z nikim innym ich nie wykorzystasz.
Uratuj mnie, odbija się znów echem w tej głowie.


Lecz z jakiegoś powodu każde pragnie zwrotu w tej rozmowie.
– Mogę ci wierzyć?
– Tak.
– Przyjedziesz ?
– Będę za dwadzieścia minut.


2009-01-08 20:18:08
skomentuj (0)



Czwartek, 18 grudnia 2008

Nim się obejrzałaś, zrobiła się połowa grudnia.
Co ty tu robisz?
Co ty jeszcze tu robisz, zastanawiasz się.


2008-12-18 20:17:13
skomentuj (0)



Poniedziałek, 15 grudnia 2008

Wigilia firmowa.
Dzień później pakujesz jego rzeczy.
Kolejnego dnia dostajesz misia z powrotem.
Nie poddasz tego tak łatwo.
Lecz nikt nie powinien o was wiedzieć.

Tydzień później chcesz kupić mu coś ładnego, chcecie coś razem ugotować.
Przez ostatnie trzy miesiące wszystko się psuło, mówi.
Nie mogę na tobie polegać, mówi.
Bądź sobie z.. (wymienia imię wirtualnego kolegi).

Wieczór, wyjazd za parę godzin i gotowanie w pośpiechu.
Nie o to ci chodziło, nie chodziło też o to, by od razu zgubił prezent.
Może chodziło o to, by przytulić się do siebie i razem płakać.


2008-12-15 20:16:11
skomentuj (0)



Piątek, 14 listopada 2008 duch w obudowie

Huczenie i ostatni wzrost temperatury umierającego.
Systemu na kilka chwil przed śmiercią.
Ostatnim wykonanym obliczeniem.

Aplikacje zawieszające i tak konającą już maszynę.
Czynią pracę zupełnie nieefektywną niemal ją uniemożliwiając.

Rozczarowanie gadżetem który chciałaś nabyć.
Pewne powtarzające się sytuacje których jesteś świadkiem.
Niekończący się katar rozwiercony ząb.
Potęgują przygnębienie.
Pogarszają zły już humor.
Funkcja opisująca wahania twego nastroju.
Osiąga lokalne ekstremum.

Jeśli nie wytrzymałabyś ani chwili sama ze sobą.
To jak on z tobą wytrzymuje, zastanawiasz się.


2008-11-14 20:53:59
skomentuj (0)



Sobota, 9 listopada 2008

Z żadną jeszcze nie wytrzymałem tak długo, mówi.
Rok, kwartał, miesiąc.
Czas hiperbolicznie zmierzający ku zeru.
Każdego kolejnego porzucisz jeszcze prędzej, obliczasz.

W kolumnie minusów plus niczego nie bilansuje.
To nie huśtawka nastroju, lecz niejasne roździerające coś.
Co powoduje, że mówisz.
Nie wiem myśląc nie.
Podświadomie chcąc by przyjechał.
I licząc na misia.
Daje ci misia.


2008-11-09 22:11:58
skomentuj (0)



Czwartek, 6 listopada 2008

Cynizm. Ironia. Irytacja. Wściekłość.
Szczerość do bólu.
Milczący gniew leżącego telefonu.
Oraz ignorowanego słoneczka.
Nazywasz to przerwą.
Bo nie znajdujesz lepszego słowa.


2008-11-06 22:11:31
skomentuj (0)



Środa, 5 listopada 2008

– Naprawdę nie widzę w sobie niczego w czym można by się zakochać.
– Nie znasz mnie od tej strony.
Może ustalmy jakieś hasło bezpieczeństwa ?


W momentach gdy nawał pracy chwilowo opada.
Do widzenia siostrzyczko.
Kontynuujecie układanie scenariuszy.
Żegnaj braciszku.


2008-11-05 22:10:58
skomentuj (0)



Wtorek, 4 listopada 2008 kalifornizacja

"I znów to samo, pomyślała, kolejny przesiąknięty whisky facet próbuje udowodnić, że tak właściwie to wszyscy przegapiliśmy to, co nadawało życiu sens. Jesteśmy tu, pomyślała, na krawędzi świata, na krawędzi zachodniej cywilizacji, a każdy z nas, jest tak zdesperowany by coś poczuć, cokolwiek, że wpadamy na siebie i pieprzymy czekając na nadejście końca."


2008-11-04 22:09:46
skomentuj (0)



Wtorek, 28 października 2008 wiener stadhalle events

Kiedy rozlegają się dźwięki refrenu, przechodzi cię dreszcz.
Musisz zadać sobie pytanie gdzie właściwie znajdujesz się teraz ?


2008-10-28 22:08:02
skomentuj (0)